Z III Konferencji „Weterynaria dla pszczelarstwa” Kielce 6 kwietnia 2017

Po otwarciu konferencji przez gospodarzy i organizatorów, Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk (nie mylić z dyrektorem 

PIW-PIB Puławy, Profesorem Krzysztofem Niemczukiem) podał orientacyjne ilości pszczelarzy zarejestrowanych, sumę zgłoszonych ognisk warrozy i potwierdzonych ognisk zgnilca. Jego zdaniem w pasiekach stosowane są różnorodne ( ?) środki ordynowane przez lekarzy i samodzielnie przez pszczelarzy.

Woj. Lek. Wet. w Kielcach Bogdan Konopka (hodowca bydła mięsnego) odczytał list patronacki Ministra Rolnictwa, upoważniający do występowania w jego imieniu, a w swoim własnym podkreślił znaczenie pszczół i pszczelarzy. Przez całą konferencję zabawiał uczestników anegdotami.

Poprzedni GLW Włodzimierz Skorupski (hodowca koni) nagłośnił swoje osobiste więzi z Kielcami i gratulował przedmówcy sukcesów na niwie Związku Hodowców Bydła Mięsnego. Obecni byli także Janusz Związek , wszyscy wojewódzcy Lekarze Weterynarii i liczni lekarze urzędowi i prywatni.

Firmy sponsorujące wystawiły stoiska z ofertami, a pszczelarze i inni goście nie musieli wnosić opłat z tytułu uczestnictwa.


Lek. Wet. Artur Arszułowicz zwracał się do urzędników jako pszczelarz z wielokrotnie powtarzanym apelem o pomoc. Do pszczelarskich i lekarskich sumień niech przemówią cytaty:

„Pasiek do 20 pni było w roku 2015 56%, do 50 – 28%,do 80 – 12 % a powyżej – 4%”.


„Są w pasiekach upadki, ale weterynaria tego nie wie, bo pszczelarze tego nie zgłaszają . Jako pszczelarze chowamy tajemnice; weterynaria nie pomoże, jeśli nie jest zawiadamiana.”


Z wykresu analizy badań do 2015 roku wynika, że tam, gdzie zaistniały straty po zimowli: w ponad 60% stwierdzano warrozę, u ok. 30 % nosemozę, z 30 do 50 % wzrosło występowanie wirusa deformacji skrzydeł. Ostry paraliż potwierdzano w 40 – 15 i znów 40 % pasiek. Chroniczny paraliż był także potwierdzany, na poziomie 10 %. (Wykresu obecności trucizn w plastrach zamarłych rodzin nie prezentowano. Czy badano ? Jakie wyniki ?).


„Dziś nikt osypów nie bada. Pszczelarze łączą rodziny osłabłe z osłabłymi nie znając przyczyny – to tak jakby do jednego łóżka kładziono dwóch chorych, licząc , że to wystarczy.”


„Chylę czoła za odbudowę stanu tego, co pada, ale z punktu widzenia weterynarii – musi być zawiadamiana. Także, jeśli oskarża się o spadającą skuteczność leku !”


„Przeglądaj pilnie te , co słabo latają, łączenie takich to chowanie patogenów w pasiece .”


„Duże upadki na pewno są spowodowane przez Nosema ceranae.

Mając na uwadze zwalczanie warrozy 4 x co 4 dni i odpowiadając na pytania:

Czy podtruta pszczoła może wymiotować ? Tak.

Czy może zareagować biegunką ? Tak.

Wynika z tego, że (nielotna bo młoda a każda przy leczeniu wieczornym) pszczoła zanieczyszcza plastry wydalinami (z których wypróżniłaby się dopiero w oblocie), a w których są czynniki zakaźne – zwłaszcza groźna nosema.

Nie rozgniataj pszczół w ulu!"


„Najciekawszy staje się maj: pszczelarz liczy już miód: ul powiększony –nagle nadchodzi chłód, a pszczół niedobór ! Wszelkie pestycydy w słońcu ulegają rozkładowi na metabolity. A w ciemnym ulu trwają i oddziałują dłużej.”


Wykład zilustrował fotografią starego, zaniedbanego ula z sąsiedztwa i przestrzegał przed reinwazjami. Okresu ciepłego w roku jest więcej o 1,5 miesiąca, ule coraz cieplejsze - warrozy coraz więcej! Kto to są pszczelarscy frajerzy i dlaczego trzech się śmieje z jednego ? Bo on zarejestrował sprzedaż bezpośrednią, podlega kontroli (płaci za nią ) a inni operujący na tym samym rynku kontroli nie podlegają.

Wykład zakończył akcentem hiczkokowskim:

„Gdybym był Głównym Lekarzem Weterynarii – zakazałbym trzymać pszczoły".


"Zgłaszajcie upadki ! Niech ONI się martwią ! Niech Główny Lekarz Wet. wie, że z pszczołami jest źle ! Z pszczołami jest coraz gorzej ! Pomóżcie nam !”


A ja sprecyzuję krok pierwszy: zakaz winien być wiążący wobec uli nie mogących być przeglądniętymi. Propagandzie o nadziejach pokładanych w bartnictwie mówimy stanowcze NIE.


Cz. II

Dla pszczelej apteki


Drugim mówcą był senior Ryszard Tomaszewski : zadeklarował się jako wróg leczenia pszczół, wróg wędrówek pasiek, promotor stacjonarnej produkcji w ulach styropianowych, do 50 pni na jednym miejscu.

Zaproponował dwuletni system chowu rodzin pszczelich, aż do śmierci rodziny, z maksymalnym wykorzystaniem produktów pszczelich i ich ciał, jako źródła surowców leczniczych dla ludzi. Zaprezentował system Apipol, z szeroko-niskimi ramkami, jako gwarantujący czystość plastrów, a za tym barierę dla chorób zakaźnych i gwarancję najwyższej jakości miodów itp. (pamiętaj, czytelniku, że w pierwszym rzędzie wsłuchiwała się w prezentacje elita nadzorczej władzy wykonawczej bezpieczeństwa żywności: główny i wojewódzcy lekarze weterynarii !). Wspominał współpracę z Ryszardem Kosteckim (lekarzem weterynarii, Prezesem Polskiego Związku Pszczelarskiego, współautorem kultowego podręcznika o chorobach pszczół), z klinikami z Krakowa i Instytutem Zielarskim.

Jako warunki dla pasiek (nie podlegające wątpliwości) określił zapewnienie higieny w ulach i zapewnienie pożytków.

A ponadto:

Gwarantował osobom podejmującym zawodowo współpracę (a zwłaszcza słuchaczom !):

„-zarobki na osobę 5-8 tys. zł/mc” ;)

- Obiecywał radość innowacyjną, satysfakcję z możliwości komputerowego liczenia wylotów i powrotów pszczół do uli.

- „Wywary roślinne przetworzone przez pszczoły są lepiej przyswajalne przez ludzi. Nadmiar cukru z rynku może posłużyć do wytwarzania zdefiniowanych ziołomiodów. Szczególnie ciekawe jest to, że w ten sposób można dzieciom podawać produkty, których w innej formie nie można by podać”.

- „Jestem przerażony, że społeczeństwo pszczelarzy lekceważy zagadnienie: zamiast wspomóc – naraża na dolegliwości” (???)


Profesor Paweł Chorbiński rozwinął hasło Zarządzanie warrozą w rodzinach pszczelich.

Składa się na to:

Analiza porażenia na podstawie badania osypów;

- stosowanie dennic higienicznych a co najmniej wkładek przechwytujących pasożyty;

- stosowanie metod niefarmaceutycznych – np. cukru pudru; że suchy cukier puder strąca pasożyty, świadczy diagnozowanie poprzez kilkakrotne wytrząsanie szklanki posypanych pszczół w słoiku z siatkową zakrętką – varroa opada przez siatkę – pszczoły oddaje się do ula – i liczy osobniki varroa. Progi zagrożenia są różne dla różnych miesięcy (i dla wielkości rodzin). Leczyć natychmiast, jeśli: w kwietniu wytrzepałeś (2-3), w czerwcu – 5, w sierpniu – (7-10). - badanie osypów letnich, w okresie bezzabiegowym: jeśli w końcu lipca pszczoły zrzucą na dennice (3-8) osobników Varroa/ na dobę , znaczy to , że pasożytów jest ponad 2500.

- badanie czerwiu: wiosną w 50 komórkach pszczelich (serce boli pszczelarza !) jeśli jest 2 Vd= silne zagrożenie; jeśli w czerwiu trutowym na 100 komórek pasożytów jest: w czerwcu 4, w lipcu 7, w sierpniu 10 – leczyć natychmiast.

Jako kluczowe czynniki batalii o życie pszczół w zakresie warrozy wyróżnił:

- porażenie początkowe po zimowli;

- łączny okres czerwiowy;

- reinwazje, powiązane z rabunkami; ponieważ Varroa żyje do 9 dni bez pszczół, pokonane przez warrozę zamarłe pnie (TAK, TAK: BARCIE BEZ RATOWNIKA-PSZCZELARZA - PC) przez tydzień obdarowują pasożytami okoliczne pasieki.

Profesor zawiadomił zebranych, że w Czechach termin zwalczania warrozy określa obwieszczeniem Główny lekarz Weterynarii.

Omawiając metody zwalczania warrozy (dokładne opisy stosowania leków są dołączone do opakowań) podkreślił: wśród dostępnych leków jest za mało substancji aktywnych !! Niezbędna zmiana substancji aktywnej po max. 3 latach.

Nośniki leków (paski) usuwać zgodnie z instrukcją !

Leki tymolowe stosować dwufazowo, jednocześnie w całej pasiece.

Leki stosowane z góry trafiać mają do gniazda – przykrycia muszą być szczelne , by lek nie wygazował do nieba. Latem dennica musi wychwytywać opadłe pasożyty (co najmniej lepkie wkładki).

„Niedostatek pożytku w sierpniu = dramatyczny kryzys. Tak było w sierpniu 2016: susza w otoczeniu monokultur niepożytkowych.”

„Nie wstydzić się maski chemicznej (co sobie sąsiedzi pomyślą? !). „Miękka” chemia to kwasy karbolowe, blokują oddychanie wewnątrzkomórkowe i przewodnictwo nerwowe. Dlaczego dawka kw. mrówkowego ma nie przekraczać 13 ml/dobę/korpus maksymalnie przez 14 dni ? Bowiem po zastosowaniu 20 ml z oznakowanych pszczół jednodniowych – w dniu 9-tym W ULU NIE BYŁO ŻADNEJ Z NICH !!! Nielotne pszczoły poparzone, nie mogące jeść i przekazywać, zostały usunięte z uli ! Niemcy ostrzegali, że (po nieumiejętnym stosowaniu) matki giną, pszczoły uciekają z ula, tworzone są mateczniki ratunkowe…

Dawka kwasu szczawiowego nie może być wyższa niż 1 – 3 g/pień. Przepis na roztwór 3,2% do nakrapiania: 200 g wody+200 g cukru+15 g kw. szczawiowego dwuwodnego. Takiego roztworu użyć 20-35 ml/pień, w temp. otoczenia powyżej zera, maksymalnie 1 zabieg na jedną generację pszczół. Działa przeciw pasożytniczo, ale także pobudzająco na pszczoły, stają się nerwowe, przejadają zapasy.

Kwas mlekowy 15% stosowany 10-12 ml/ plaster. Temp. większa niż 5 Stopni C.

Apiwarol – nastąpiła istotna różnica zaleceń między rokiem 1987 a 2016: Zalecane obecnie stosowanie: późnojesienne 2-3x co 4-6 dni; wiosenne 2x co 4-6 dni. Najwyższa skuteczność jest przy dwukrotnym zastosowaniu na rodzinę bez czerwiu: 83% odymiaczem elektrycznym, 89% przy spaleniu tabletki w zatkanym ulu. (Czyli jest to skuteczność dramatycznie niewystarczająca !!!, co potwierdzają obserwacje pszczelarzy –PC).

WNIOSEK Prof. Chorbińskiego: wziąłeś ostatni miód ? – jutro podejmujesz zwalczanie warrozy !

Roczny kalendarz minimal Chorbińskiego:

Luty-marzec: ocena stanu porażenia.

Maj -czerwiec: 3 x co 2-3 tyg. usunąć pułapki trutowe (lokowane w dolnym obrzeżu rodni, z zastrzeżeniem, ze w rodzinach musza być trutnie).

Lipiec –sierpień preparat warroabójczy;

Wrzesień- sierpień: kwas lub 2 x Apiwarol

Met. „drastyczna”: dodatkowo luty-marzec usuwanie czerwiu pszczelego !!!

Met. „letnia”: dodatkowo Matka do izolatora ok. 20-25 maja.

Met. „późnopożytkowa” : dodatkowo Matka do izolatora na węzę w sierpniu; Kryty czerw do uli na pożytek towarowy czyli podział pasieki na rozwojową, w której podejmie się leczenie i na pożytkową.

Profesor opisał także warianty metod izolacyjnych, schemat rotacyjnego wariantu metody dwuletniej oraz zasygnalizował nowość –pomysł wprowadzania do pni pierwszej broni biologicznej -drapieżnych roztoczy Stratiolaelaps scimitus (wcześniej znanego jako Hypoaspis miles),koszt 1 litra Entomite M dla 10 rodzin – 140 zł. Więcej: wyniki badań grupy roboczej IOBC „Pesticides and beneficial organisms”. 

Cz. III

RACHUNKI RABUNKI RATUNKI

Prof. Chorbiński podał matematyczny wynik gradacji czyli lawinowego wzrostu liczby pasożytów w pasiekach leczonych (!), dla metod o skumulowanej skuteczności 95%:

W 1. sezonie rozrodczym 1 samica Varroa stała się babcią 200 praprapra…wnucząt.

W 2. sezonie 6 samic dało początek 1200 potomkom.

W 3. sezonie od 60 niezabitych samic może być 12000 potomków niszczycielskich imigrantów z Azji, ale … plany upadły z powodu żałoby gospodarza: najpierw chorujące pszczoły, zamiast póżnym latem zawzięcie pracować, usuwane były lub wypryskiwały na śmierć mając 9 dni, nienaturalny-jesienny rój (warroziak) porzucił porażone gniazdo, w końcu rodzina żywicieli zamarła … Liniami lotniczymi RabuśFly bezskrzydłe pasożyty rozfrunęły się do uli, których mieszkanki cudem przeżyły. Ten cud przeżycia zapewnili pszczelarze, ale gdzie rabunki, tam rachunki biorą w łeb: nie masz, nie masz ratunku. "Wielkieś poczyniła pustki w domu mojem, moja droga (Miodonośna), tym zniknieniem swojem"

           Biowet Puławy zaprezentował film o stosowaniu Biowaru 500 i Apiwarolu. O Apifosie nie było mowy. Czy ten polski wynalazek, zabójca warrozy nie wróci jako ostatnia deska ratunku ? Organizatorzy z firmy VET-ANIMAL zaproponowali na nowe czasy – na nowe problemy – nowe preparaty. Ale ze starymi składnikami. Fotorelacja na stronie pokazuje ich zestawienie. Wśród preparatów złożonych z tymolem nowy jest Hive Alife TM, rekomendowany także jako grzybobójczy i zmniejszający porażenie N.a. i N.c. W IV kwartale 2017 ma być dostępnych 9 leków dla pszczół, a wkrótce 12.

Nosi-VET wspomagać ma ograniczanie nosemoz i grzybic, jego wdrożenie wsparło Ministerstwo Gospodarki (już nieistniejące: wsparcie dla przedsiębiorców poprzez wzorce procedur obecnie niedostępne, rozwija się Ministerstwo Rozwoju - PC). Wzmagać żywotność pszczół mają MultiPro-Wet i Amino-Vet. APIFORTE ma ograniczać warrozę, wzmagać higienę, rozwój i produkcję. Zapowiedziano także przeciwwarrozowe HOP GUARD i Apistan. Szybki terenowy EFB & AFB test może rozwiać lub ukierunkować podejrzenie o zgnilce. B401 chroni plastry poza rodziną pszczelą, a (gdyby cudem przez Polskę leciał jakiś zdrowy rój - PC), możesz go zwabić wabikiem SWARM.

PSZCZELARSTWO TO JUŻ NIE PASJA - TO MISJA

Pszczelarskie Sprawy – to była przemowa pszczelarza ekologicznego. Jeśli wytrwałeś z pszczołami, poznaj świadectwo Ryszarda Wolskiego. Utrzymuje on ponad 60 pni, nie stosując chemioterapeutyków. Jego rekomendacje: poprawnie stosowany Apiguard i zasady:

1. Stała higiena.

2. Plaster służy do zimowli tylko jeden raz.

3. Od kwietnia chwyta warroę w pułapki 7x28 cm pod skróconą ramką warszawską poszerzaną, przemiennie, to znaczy w ulu są dwie pułapki, usuwasz co ok. 10 dni prawą, lewą i zastawiasz nowe sidła; ale nigdy nie wycina z gniazda wszystkich trutni.

4. Stosuje olejki eteryczne.

5. W lipcu z wiaderka nabierał łopatką Apiguard; dziś mając do dyspozycji tacki dzieli jedną na 5 rodzin; lokuje poza obrysem czerwiu ( bo grozi ucieczka – porzucenie czerwiu, jak przy kwasie mrówkowym). Druga dawka jest potrzebna, zaleca się 4-6 tyg.

6. Ale: zaistniał pożytek (z nawłoci ), nastąpiła reinwazja; zastosował rosyjski zestaw olejków eterycznych : warroa posypała się !!!

„Jako emeryt, któremu nikt nie może zaszkodzić, stwierdzam: w Polsce jeden wkłada, drugi wyjmuje, a trzeci zastanawia się, co włożyć ?! Gdy nie było dotacji UE/ARR, uzyskiwaliśmy skromną pomoc WFOŚiGW. Apiguard dla nas jest drogi – dotacja pokrywa jedną porcję.” Odnosi wrażenie, że na sprzęt wydaje się bez ograniczeń (co w dyskusji skorygowałem – wszystko rozgrywa się w skromnej puli wsparcia, o której wobec rolniczych płatności obszarowych i środowiskowych Wspólnej Polityki Rolnej wstyd się przyznawać – PC). Prawda o wsparciu weterynaryjnym jest taka, że powtórzę, co mówiłem na Uniwersytecie: musimy znaleźć pieniądze na zespoły lekarzy wet. wyspecjalizowanych przy Woj. Lekarzu Wet., znających po sezonie wszystkie pasieki, a pomiędzy ostatnim a pierwszym oblotem odwiedzaliby wszystkie koła i przekazywali to, o czym dziś tu mowa. Co powinno być zrobione, to musi. Wiadomo, że pasieka to nie obora. Muszą być pieniądze dla lekarzy wet., zagrożenie to warroza, ale też węza ukraińska, a w niej cała tablica Mendelejewa. Odessa – 18 zł/kg, Lwów 22 zł, Jarosław 26 zł. Stosy węzy rozpływają się po kraju. Nie wiedzą, co kupują. A ci co wiedzą, przetapiają i sprzedają polskim firmom. Weźmy przykład z Rumunii: tam weterynaria czyni 2 x w roku SPIS pogłowia i zna zagrożenia. A my? W Polskim Związku Pszczelarskim ok. 30 tysięcy zrzeszonych i ilości pni według oświadczeń i sprawozdań.

A szkolenia ? Dzisiejsza konferencja jest bardziej udana, niż poprzednie.

Dlaczego pszczelarze boją się badania miodu ? Czy kosztowne? Czy taki klimat: wędzisz pasiekę ? - nie dawaj do badań. Nie bójcie się badań. Miód mój był badany w Atenach, był pobierany ze sklepu – i po badaniach zapytano mnie: gdzie pan zebrał taki wspaniały miód rzepakowy? 300 hektarów za płotem metodą ekologiczną.” BRAWA !!! (więcej: Pszczelarz Polski).


Ryszard Szymczuch - pszczelarz świętokrzyski , dał kilka wskazówek: warrozy nie znajdziesz w środku rodni, łap ją na obrzeżach, gdzie nieco chłodniej. Trzymaj w ulach pułapki w różnych fazach. Słyszał, że jest brak pieniędzy w weterynarii. Musi się pozyskać środki i pobierać próbki wokół. Gdy pszczoły głodują, skromne ilości pokarmu rozdzielają między siebie, tak szerzą się zarazki . Każdy plaster oglądaj dwa razy. Mamy tu pożytek spadziowy – nie możemy go zanieczyścić. Dlatego Apiwarol podawany jest dopiero w Barbórkę. Na polach brak wsiewek kwitnących. Wszechobecny jest Randoup (glifosat), a póżne poplony gorczycy nie są korzystne dla pszczół.. Jesteśmy na dole bez pomocy.(Pogląd, że w każdym ulu są przetrwalniki zgnilca skorygowałem w dyskusji, podpierając się doświadczeniem wyników badania próbek osobiście pobieranych - PC).

Z dyskusji przytoczę głos z Dolnego Śląska: Zdzisław Zieniewicz drugi rok pod rząd dotknięty został katastrofalnymi ubytkami w pasiece. Jako winowajców wskazał przyjezdnych pszczelarzy, którzy najechali pożytki nawłociowe, a ich zamarłe ule stoją tam do dziś. Zawsze wspominał znaczenie kontrolerów higieny pasiek i rzeczywiste przeglądy przeciwzgnilcowe (byli także etatowi doradcy pszczelarstwa w każdym małym województwie oraz etatowi specjaliści oceny hodowlanej –PC), ale tym razem powtórzył swoją wizję, by Powiatowy Lekarz Weterynarii zaopatrywał pszczelarzy w niezbędne specyfiki. Rozgoryczenie przelał na prof. Chorbińskiego: będzie teraz do jego pasieki kierował liczne wycieczki, gdyby zechciały coś zobaczyć, jak to było w minionych latach. (Tak było. Kasztany jadalne , które dostałem od pana Zdzisława, są już u mnie dużymi drzewami. Muszę tam znowu pojechać – może to moje ule stoją tam, ukradzione „ na pożytek”? –PC).



Debata na kanapie – nie padły żadne przełomowe deklaracje. Główny Lekarz Wet. na postulaty o wskazówki odparł: nosemoza to nie jest choroba zwalczana z urzędu, to nie weterynaria rejestruje leki i substancje. Dziękujemy Panu doktorowi za cierpliwą obecność do końca konferencji . Prof. Chorbiński wspomniał podczas Konferencji o spodziewanej publikacji po raporcie EFSA w sprawie zgubnego wpływu neonikotynoidów; dyskretna cisza zapanowała po jego słowach, że 30 z 70 prób miodu dostarczonych na konkurs Pszczelarz Roku nie spełniło normy…



Zamiast końca

W kuluarach. Miło było spotkać kolegów z ławek, zaangażowanych w pszczelarstwo, ale zechciejcie dołączyć do wspomnienia takiego: ostatnio z Radkiem Piotrowskim z Biowetu Puławy spotkaliśmy się na pszczelarskim kongresie w Turcji, w ruinach miasta duchów greckich. W tygodniu poprzedzającym konferencję, niezależnie od siebie, nie wiedząc o tym, w różnych częściach Polski, posadziliśmy po 25 lip. Moje wokół plebanii upamiętnić mają XXV-lecie Diecezji Kaliskiej, choć czyn ten blednie przy wysiłku współparafian, co „ciepło przyjęli” lex Szyszko i nie pożałowali śródpolnych dębów ani żywopłotów tarniny, śródpolnych remiz barczatki, zajęcy , bażantów i innych ptaków niebieskich. Tak rozprawiamy się z reliktami poPRLowskimi, a na Ziemiach Odzyskanych – nie bójmy się tego słowa – z reliktami pogermańskimi.

Jak widać pszczelarstwo to nie opera romantyczna w trzech aktach , jak Lohengrin, bliżej nam do greckiej tragedii lub Stabat Mater Dolorosa. Tam wszystko następuje , jak zapisano i idealnie się uzupełnia. My mamy solistów, ale gdzieś zagubiła się partytura czy też nie jest napisana. A dyrygenci wędrują ze swoimi stołeczkami i nadzieją, że ktoś ich wysłucha. Z ostatniej chwili: oficjalnie nagłośniono fakt masowej śmierci pszczół w Kotlinie Jeleniogórskiej. Patrz film na stronie i artykuł W kotlinie jeleniogórskiej masowo wyginęły rodziny pszczele - Wrocław http://wroclaw.onet.pl/w-kotlinie-jeleniogorskiej-masowo-wyginely-rodziny-pszczele/9vflvhv

Piotr Czajkowski

Piotr Czajkowski, Pszczelarz- Prezes Koła Pszczelarzy w Gądkowicach, Lekarz Weterynarii, Sekretarz Zarządu PZP w latach 2004-2012.




Dziękuję Piotrze za tak szczegółową relację z tej bardzo wartościowej konferencji.

Jeszcze raz przytoczę słowa wypowiedziane przez Pana doktora Artura Arszułowicza. 

"Zgłaszajcie upadki ! Niech ONI się martwią ! Niech Główny Lekarz Wet. wie, że z pszczołami jest źle ! Z pszczołami jest coraz gorzej ! Pomóżcie nam !”


Bez zgłaszania upadków rodzin pszczelich przez pszczelarzy do Powiatowych Lekarzy Weterynarii nie będzie poważnego potraktowania sprawy upadków rodzin pszczelich.


Zgłaszajmy straty rodzin pszczelich w pasiekach czy to po zimie czy te w ciągu roku!!!.

Piotr Krawczyk

Przewodniczący Rady Związku PZP

 

 


Sprawozdania z innych stron .

http://www.targikielce.pl/pl/aktualnosci


Komentarz:

Pierwsze i najważniejsze zadanie do zrealizowania to poprawa zdrowotności pszczół w naszych pasiekach.

Dzisiaj mamy dwa główne czynniki chorobotwórcze dziesiątkujące pasieki, Warroza i Nosema Apis i Cerana. Wraz z osłabieniem rodzin pszczelich wywoływanymi tymi czynnikami spada kondycja pszczół i stają się bardziej podatne również na inne choroby.

Działania, jakie należy podjąć, aby zmienić obecny stan.

Przeprowadzenie skutecznego monitoringu upadku rodzin pszczelich, aby mieć podstawy do wymuszenia podjęcia działań przez Instytucje Państwowe. PLW, GLW, MR, MZ. Jest to podstawa do warunkowego wprowadzania leków na poszczególne jednostki chorobowe. Upadki dochodzące nawet do 300 tyś rodzin pszczelich w skali kraju, rocznie, powodują ogromne straty finansowe u pszczelarzy, ponad 150 mln zł (wartość rodzin pszczelich), ale także gospodarce narodowej, ponad pół miliarda złotych rocznie, gdzie pszczoły pełnią role głównego zapylacza w środowisku. To także ponad 6000 ton miodu o wartości ponad 100 milionów złotych, którego nie pozyskają pszczelarze.

Przeprowadzenie szkoleń zorganizowanych przez MR, dla lekarzy weterynarii z chorób owadów użytkowych. A także dla pomocników PLW w zakresie chorób pszczół. Bark odpowiedniej ilości lekarzy z wiedzą na temat chorób owadów użytkowych powoduje złe diagnozowanie przyczyn upadków rodzin pszczelich.

Przygotowanie kompleksowe materiałów i przeprowadzenie szkoleń na temat „Gospodarka pasieczna i odpowiedzialne pozyskiwanie produktów pszczelich w połączeniu ze zwalczaniem chorób pszczół: warrozą, nosemą, zgnilcem” Jest to niezbędna wiedza, aby móc wprowadzać nowe leki.

Dzięki tym działaniom będzie można lepiej zapobiegać i zwalczać choroby pszczół.

Tylko przemyślane, wielotorowe działania mogą przynieść oczekiwane efekty.

Piotr Krawczyk

........................................................... 

Bartnictwo

Jako jeden z pierwszych wyraziłem sprzeciw wobec oszukańczych projektów wprowadzania bartnictwa do naszych lasów. Pisałem na ten temat w lokalnej prasie, pisałem również do Powiatowego Lekarza Weterynarii i do Nadleśnictwa Gromnik, które wyraziło zgodę, publikowałem swój pogląd w "Pszczelarzu Polskim". Zabrałem również w tej sprawie głos w MRiRW 23 marca b.r. (finał konkursu "Pszczelarz Roku" przypis PK). Uważam, iż niewiele daje mówienie na ten temat w własnym gronie. Uważam, że skuteczna może być interwencja PZP i innych organizacji pszczelarskich u Głównego Lekarza Weterynarii, również w Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Dość fałszywych tez o korzyściach jakie bartnictwo może przynieść środowisku przyrodniczemu. Myślę, że propagujący bartnictwo sami nie wierzą w to co mówią, albo też są całkowitymi ignorantami. Wreszcie, jeśli chcą się bawić, to po pierwsze za własne pieniądze i w jednym lub w dwóch wyznaczonych w naszym kraju miejscach-uzgodnionych z PZP i Głównym Lekarzem Weterynarii, który weźmie odpowiedzialność za zdrowie pszczół w tych barciach i pasiekach sąsiadującymi.

Albert Radwan (Laureat Grand Prix III edycji Konkursu PSZCZELARZ ROKU 2016)

.........................................................

Kradzieże pszczół

W związku z kradzieżami uli z pszczołami , najłatwiej ukraść ule styropianowe znanych firm ponieważ nie posiadają one firmowych producenckich znaków identyfikacyjnych , nawet jeśli zostaną zlokalizowane u złodzieja nie można ich odebrać.Ule produkcji własnej można odebrać, wykonanych przez firmę Łysoń nie. Każdy może sobie niezidentyfikowane ule kupić .

Z poważaniem inż J. Węsek Koło Pszczelarzy PZP Kozienice.

............................................

Sugestie i uwagi dot. konferencji i nie tylko

- nadużywane jest w pszczelarstwie słowo choroba i leki, w szczególności do warozy

- varroa destructor to roztocze, nie choroba

- pszczoły chronimy przed warozą przy pomocy środków warozobójczych, a nie leków na warozę

- warozę zwalczamy , a nie leczymy

- konsument nie będzie kupował z pasieki leczonej ( w domyśle chorej)

- w całości zgadzam się z profesorem Chorbińskim (chociaż osobiście nie stosuję kwasów)

Pozdrawiam Czesław Folek Koło Pszczelarzy Bielsko-Biała

..................................

Ziołomiody

W sprawozdaniu z konferencji weterynaryjnej niepokoi mnie wystąpienie Pana Tomaszewskiego odnośnie produkcji ziołomiodów. Oczywiście nie mam nic przeciw ale uważam, że producenci tego typu produktu powinni informować kupujących, że jest to produkt nie do końca naturalny.

I jeszcze jedno odnośnie chorób pszczół co zamierzacie zrobić z kolegami nie stowarzyszonymi a zajmującymi się pszczołami, bez jakiejkolwiek opieki weterynaryjnej. Według mnie nie uregulowanie tej sprawy tworzy swoistą kwadraturę koła w leczeniu pszczół. Pozdrawiam Jerzy Kuszewski

Jeżeli masz uwagi w tym temacie to je napisz. Zostaną umieszczone na stronie ;)

Zapisz się na newsletera, a będziesz otrzymywać aktualne informacje.

Przepisz kod z obrazka
Captcha
Nasi Partnerzy