W ciągu pierwszych 11 dni 2018 roku Ukraina wykorzystała 100 procent rocznych kwot eksportowych miodu do Unii Europejskiej - poinformował w piątek wiceminister ds. polityki rolnej i żywnościowej w Kijowie Maksym Martyniuk.

Zrozumiałe, że eksport na tym się nie kończy, lecz będzie kontynuowany na ogólnych zasadach, ale jednocześnie data 11 stycznia i bilans zerowy świadczy o niezwykle wysokim potencjale tej gałęzi napisał Minister Martyniuk.

Wiceminister przypomniał, że na Ukrainie jest około 400 tys. właścicieli pasiek, które produkują rocznie 70 tys. ton miodu, co - jak zaznaczył - jest najwyższym wskaźnikiem w Europie. Prawie 57 tys. ton, czyli 80 proc. całego ukraińskiego miodu, wysyłane jest na eksport, przede wszystkim do Unii Europejskiej. Potencjał produkcyjny, biorąc pod uwagę zasiewy roślin miododajnych, wynosi do 140 tys. ton miodu rocznie podkreślił Martyniuk.

Unia Europejska i Ukraina w latach 2007-2011 wynegocjowały układ o stowarzyszeniu, w tym umowę o pogłębionej i kompleksowej strefie wolnego handlu (DCFTA), która została parafowana przez obie strony w 2012 roku. Od dwóch lat Ukraina może na teren UE eksportować produkty rolne w ramach kwot eksportowych wolnych od opłat celnych. W przypadku miodu jest to 5000 ton miodu. Kwotę tą we wrześniu 2017 roku zwiększono o 50%. Ilości te nie znaczą, że tylko tyle Ukraina może wieźć miodu na teren UE. Pozostałe ilości po prostu będą obłożone opłatami celnymi, które i tak znacząco nie zmieną niskiej ceny miodu z Ukrainy. Średnia cena miodu wwożonego z Ukrainy na teren UE wacha się od jednego do dwóch euro. W 2017 roku do Polski wwieziono około 10 000 ton miodu z Ukrainy.

Jak widać możliwości "produkcji" miodu na Ukrainie są duże. W 2017 roku były duże upadki pszczół w Polsce jak i pogoda nie sprzyjała pozyskiwaniu większych ilości miodu z naszych pasiek. Dlatego może nie odczujemy tak bardzo tego dużego importu miodu. Jednak rynek raz utracony trudno będzie odzyskać. 

Jeszcze raz namawiam do opracowania strategii promowania miodu z polskich pasiek i właściwej identyfikacji kraju pochodzenia aby konsumenci miodu mogli dokonać świadomego wyboru. 

Zagrożeniem nie jest ilość, która jest wprowadzana na rynek tylko cena, po której jest ten miód wprowadzany. Lepszy miód ukraiński niż chiński.

Pozdrawiam Piotr Krawczyk



zapisz się na newslettera

Dodaj komentarz

    Nasi Partnerzy